środa, 29 maja 2019

Be fit



Zaczęłam się ruszać! Wbrew pozorom codzienne maratony na 4 piętro nie wystarcza. Jakiś czas temu zaczęłam się ruszać, chodzić na fitness. Niby nic. Ale przyznaję, złapałam tego bakcyla. I nie liczę już nawet razy ile to zaczynałam ćwiczyć bo było ich chyba z milion. I za każdym razem odpuszczałam. Ale źle mi już. Teraz. Nigdy nie miałam problemu ze sobą czy swoim ciałem, dziś mam. Niestety. Ale! Co nas nie zabije to nas wzmocni. Nie życzę sobie powodzenia... Życzę wytrwałości! 

poniedziałek, 1 października 2018

9 miesięcy.

Czy w tym życiu choć przez chwilę nie może być normalnie? Dopiero co zaczęłam widzieć światełko w tunelu w związku z wyprowadzka, a tu proszę. Znowu zaczynają się głupie myśli. O co tym razem? ŚLUB!
Długo? Nie długo? 9 miesięcy. No byle by na tym nowym mieszkaniu nam się coś nie przytrafiło! :D żart. Czy coś powinnam już szukać? Mamy sale, choć nie do końca, dużo kombinacji nastało. Mamy orkiestrę, choć tu też mamy co do tego wątpliwości. Mamy kościół, datę i godzinę, tego już nie ruszam. Ale co z resztą? Bardzo dużo obaw związanych z naszym dniem. Wszystkim dogodzić się nie da, nie przejmuje się tym. Choć chce żeby było dobrze. Możliwie jak najlepiej. Powoli.


piątek, 14 września 2018

Przeprowadzka

Przeprowadzka. 
Nie sądziłam że to takie trudne. No ale tak, jak się kilka lat razem mieszkało, jeździło na wspólne zakupy, wakacje to tak, trochę się tego wszystkiego nazbierało. Ale to nic. Ważne że już tak niewiele dzieli nas od wspólnego życia.

Powoli powoli na raty ale dajemy radę, co się nanosimy i nadźwigamy to nasze.
Dzis to już całkiem szalony dzień! Jeden kurier już był, przywitałam go w piżamie. Kuchnia do odbioru w jednej miejscowości, 30 km dalej zamówiony sprzęt kuchenny, super! Damy radę. Najważniejsze że fachowiec już zaczął działać, obym do końca tygodnia miała skończona kuchnie. Było by idealnie, nie ukrywam. Ale na wszystko przyjdzie czas. Najważniejsze że mamy już piątek!

Do napisania!


wtorek, 11 września 2018

Nowe życie

Zaczęliśmy nowy rozdział w naszym wspólnym życiu. Mamy swoje własne mieszkanie. Choć dużo nas to pochłonęło, kto by się spodziewał że to aż tak czaso i pracochłonne. Ale na szczęście już po wszystkim. Już jest nasze. Choć pracy przed nami co nie miara. Ale to nic, damy radę, jesteśmy razem.

Trochę się obawiamy. W sumie to ja się obawiam. Czy damy sobie radę, czy się nie pozabijamy. Ale co tam! Będzie dobrze, musi być!

Mimo wszystko jest nam coraz lepiej! Jestem coraz szczęśliwsza. Spełniona.




piątek, 5 stycznia 2018

2017!

   To był wspaniały rok... Naprawdę... Duzo się działo.

   Obroniłam licencjat z fizjo. Mimo ze nie chciałam i nie chce iść dalej w tym kierunku, jesteś z siebie dumna. Bo przecież dalam rade! Choć były kryzysy. Gorsze dni...

   Odwiedzilismy drugi koniec kraju. Zakopane. Miłość od pierwszego wejrzenia! Na pewno tam wrócimy. Na pewno...

   Ustalilismy datę ślubu. Choć jakoś wcześniej nas do tego nie ciągnęło... Bo było i jest dobrze tak jak jest. Ślub to tylko formalnośc. Czy cos to zmieni? Nie wydaje mi się. Ale podjelismy ta dobra decyzję, sala zarezerwowana, zespół zamówiony. Nawet wymarzoną suknia juz się w głowie projektuje. Niby tylko formalnośc dla nas, ale cieszę się niesamowicie!

   Mieszkamy razem. Choć nie od 2017 a trochę dłużej, ale nie zwariowalismy ze sobą, nie pozabijalismy się. Nawet nie jest aż tak źle szczerze mówiąc. Jest dobrze <3 choć gorsze dni się zdarzają, norma ;)

 Spóźniłam się na pierwszy nabór, ale od semestru zimowego wracam na tor kształcenia się! I cieszę się z tego powodu, juz nie mogę się doczekać. Czyżby to było to co chce robić, czym chce się zajmować? Prawdopodobnie :)) zobaczymy juz pod koniec lutego <3

   Nie mam pracy, jestem bezrobotna. I co z tego?

   Nie jestem w ciąży, choć marzę o dziecku juz od dawna! Jeszcze przyjdzie na to czas :))

   Kleje rzęsy! Gdyby ktoś wczesniej mi powiedział ze będę miała z tym cis wspólnego wyśmiała bym! Gdzie ja ! <śmiech>... Beztalencie totalne, brak jakichkokwiek zdolnosci manualnych, przede wszystkim brak cierpliwości. Ale... Powiedziała sobie: żyje się raz! I poszlak w to. I zakochalam się! Po raz drugi w tym roku (w sumie to pierwszy, najpierw byłam na kursie, później było Zakopane. Choć nie. Pierwszy był chrześniak mojego Kamila!!! <3 ) No! Wracając!  zakochalam się w rzesach! Chyba ogólnie poczulam miłość do kosmetologii... Także...

   Wszystko jest tak jak być powinno. To był dobry rok. Nawet bardzo! mam cicha nadzieje ze ten nowy rok również przyniesie nam jakieś powody do dumy!

Do napisania! <3






środa, 21 czerwca 2017

Nie denerwuj się.



Ale jak?
Czasem mnie denerwuje. On. Najważniejszą osoba w moim życiu. Przykład? Dużo by ich 😂 takimi po prostu przyziemnymi rzeczami. 3 razy muszę powtarzać żeby wyniósł śmieci.
Ale tez takimi sytuacjami trochę innej rangi. Jak male dziecko. Nie umie nic zorganizować sam, zawsze ja ( no chyba ze juz tupnę noga, wtedy to juz po prostu nie ma wyboru ). Nie umiemy oszczędzać. OK! Nie mamy dzieci na utrzymaniu, nic nas nie interesuje, możemy sobie pozwolić na co chcemy, remont sypialni, nowe buty czy wypasiona kolacja. Ale czasem to problem, gdy wypadnie cos niespodziewanie.
Planujemy wspólną przyszłość, rozmawiamy często o tym, co będzie kiedyś, dom, dzieci, praca, marzenia. Ale co dalej. Nie mamy na to wpływu, to nas trochę przerasta. Bo nikt Ci nic za darmo nie da. Taka jest rzeczywistość.
Ale w sumie.
Nie jest źle.
W sumie to nie wiem, po co tak narzekać, skoro tak na prawdę jest dobrze!

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Może.

 

Może czasem jest mi źle, nawet z Twojego powodu. Czasem mam Cię po prostu dość, chwilami nawet Cię nienawidzę.

 Ale to trwa tylko chwile. Bo gdy tylko odwrócisz się ode mnie, wylewam łzy w poduszkę. Boje się samotności. Boje się i nie wyobrazam sobie życia bez Ciebie. Choć może to glupio brzmi, bo nie powinno się poświęcać wszystkiego dla faceta, zdziwisz się jak go zabraknie. Mam nadzieje, że nigdy. Dlaczego? Bo poza nim nie mam nikogo.

Jest dla mnie wszystkim czego potrzebuje. Najlepszym przyjacielem, wsparciem, miłością, mogę się przy nim spełniać i realizować, razem dążymy do spełniania naszych wspólnych marzeń, mogę mu wyzywać na cały otaczajacy mnie świat i wiem, ze on zrozumie. Jest dla mnie wszystkim. Całym światem...

"Przyjaciele" przez duży cudzysłów, są a zaraz juz ich nie ma. Nie ma nawet sensu się przywiązywać, bo czeka nas tylko rozczarowanie. Warto znaleźć w życia ta jedną wyjątkową osobę, za która dali byśmy sobie rękę uciąć, a za kilka lat nadal będziemy ja mieć.

piątek, 7 kwietnia 2017

Czy

Czy mam gorsze dni? Mam.
Czy mam chwile zwątpienia? Jak każdy.
Czy radze sobie z bólem? Nie zawsze.

I nie dlatego, że jestem kobieta. Przecież każdy ma prawo do chwili słabości. Czasem kiepsko radze sobie z problemami. Bywają chwile, gdy mam ochotę rzucić wszystko, dac sobie spokój. Odpuścić. Poddać się. Lub po prostu rozplakac jak male dziecko, bo po prostu nie mam juz siły. Ale to mija. Zawsze. Gdyby tak nie było, przypuszczam że nie było by mnie już tutaj. Nie było by mnie teraz tu gdzie jestem. A wydaje mi się, ze nie jest źle. Zawsze mogło być gorzej prawda?

Ale będzie lepiej. Za chwile odzysjam spokój, otre gorzkie łzy. A jutro wyjdzie słońce.

I to nie dlatego, że jestem kobieta. Po prostu.

czwartek, 23 marca 2017

Czasem




Czasem, przy gorszym dniu zastanawiam się, kurcze a może my to juz po prostu przyzwyczajenie? Ale zawsze po tym czymś mnie zaskakujesz, jakbys czytał mi w myślach i szybko próbował udowodnić, że to głupoty. Bo przecież ja i ty to my. Nie żadne przyzwyczajenie. Zaczęliśmy jako dzieciaki. Śmieszne dzieciaki. Przy sobie razem dorośliśmy, nauczylismy się, co jest ważne i ważniejsze.

Na obecna chwile nie mamy żadnych obowiązków. Choć ze wszystkim radzimy sobie wspólnie. Ale mamy plany, postanowienia, marzenia. Jednak Życie jest nieprzewidywalne. Nie można niczego zaplanować w 100%. Dlatego cieszmy się tym co mamy teraz.

Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, że będę miała takie szczęście trafić właśnie na Ciebie.
KC!


środa, 8 marca 2017

Jak



Jak to z nami jest? Różnie i bzdurnie.

Nigdy nie byłam "typowa". Bo ileż można. Ale chyba nie jestem aż taka zła, skoro wczorajszego dnia obchodzilismy 5 rocznice naszej miłości.
Choć bywało różnie. Początki mieliśmy trudne. Byłam okropna, wiem o tym. Tyle krzywdy Ci wyrządzilam... Tyle razy widziałam łzy w Twoich oczach. Wiem. Ale chyba dorosłam. Na całe szczęście, prawda? Zmienilismy się oboje. Nic dziwnego, 5 lat to szmat czasu. Poznaliśmy się jako gówniarze, dziś planujemy wspólną przyszłość.
Najpiękniejsze uczucie. Mieć Cię na "dzień dobry" i na "dobranoc"...

Ludzie odchodzą, znam to z autopsji. Ale Ty jesteś. Zawsze byłeś... Gdy potrzebowalam Cię blisko. I gdy nie potrzebowałam to tez byłeś ;). I mam nadzieje że zawsze będziesz przy mnie.

Ja? Nie wyobrazam juz sobie mojego istnienia bez Ciebie. Ty jesteś całym moim światem. A ja? Dzięki Tobie jestem lepsza.

Kocham Cię.


środa, 23 listopada 2016

Hi.

Trochę ponad rok...
To juz nie będzie to samo, nie ma juz tego "czegoś", tej chęci, iskry...
Ale czasem coś się pojawia, przebłyski...

Do następnego, buzi!

poniedziałek, 9 listopada 2015

life style: my lover

Jest poniedziałek, godzina 12 w południe a ja wyleguje się w łóżku! I to już po zajęciach, nie żebym uciekała czy leniuchowała o nie nie.;) Takie poniedziałki to ja mogę częściej! 
2 z przodu już mi się pojawiła, ale nie odczuwam z tego powodu żadnej zmiany. Powinnam? Chyba nie.;) 
Niby to dopiero te 20 lat, a tak naprawdę czuję, że już wszystko mam poukładane. Czuję pewnego rodzaju stabilność. Wiadomo, czasem nam coś odbija, ale każdy ma swoje własne małe lub większe wzloty czy upadki. Ale nie ma się co martwić, po burzy zawsze wychodzi słońce! Najważniejsze, to mieć obok siebie chociażby jedna osobę. Ale nie byle kogo. Osobę, za którą moglibyście wskoczyć w ogień. Oczywiście ze świadomością, że ona zrobiła by to samo dla was. 
Ja na szczęście mam już swojego osobistego anioła stróża.<3
Mówią, że nie powinniśmy nazbyt publicznie cieszyć się swoim szczęściem, bo zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie chciał to zniszczyć. Ale jakoś się nie boje. Bo nie liczą się inny.
Only You, baby <3


Chcąc być na bieżąco ze wszystkim, snap teskniewh0j 
























poniedziałek, 26 października 2015

burgund white jeans

Choćbym chciała, to nie da rady! Wychodzę z domu, ciemno, wracam ciemno... Czasem zdarza się, że wrócę szybciej gdzie słońce jeszcze nie zajdzie, ale za to mój osobisty najlepszy ever fotograf jeszcze pracuje no i tak ciężko jakoś...
Przed chwilą właśnie wyrzuciłam " do kosza " całą sobotnią sesję, bo wyszło tragicznie... Ale postaram się zrobić piękną typowo jesienną sesję!;)

Aktualnie mam chwilę nudy, czekam na mojego króliczka doświadczalnego i zaczynamy ćwiczyć masaż. Zaliczenia tuż tuż. Trzeba się wziąć. Do tego do poduszki utuli mnie neurologia i neurochirurgia. Katastrofa jakaś!

najczęstszy i najszybszy przekaz informacji na moim snapie :* ( teskniewh0j)